czwartek, 7 lipca 2016

Kail Julia "Zmiennokształtna".

Hm. Aż nie wiem, jak zacząć... I wcale nie dlatego, że mam aż tyle do powiedzenia. Książka jak książka, można ją przeczytać, da się. Połączenie jednak mitów greckich, smoków, wampirów i wilkołaków dla mnie wcale nie wyszło najlepiej. Żeby nie było, mity greckie uwielbiam, książki o smokach, wampirach i wilkołakach wciągam wręcz lewą dziurką od nosa. Tak, jak poprzednią serię, o której pisałam, czyli "Protektorat parasola". Są tam wampiry i wilkołaki, czyli zmiennokształtni. A jednak napisane jest to tak, że nie można się oderwać. A "Zmiennokształtna" w najlepszym razie jest strawna. Mnie nie wciągnęła. Nie znalazłam w niej tego czegoś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz