poniedziałek, 4 lipca 2016

Powrót.

O, kurczę, dawno mnie tu nie było. Ale wracam do pisania i do was. Co czytam? Dorwałam się do świetnej serii "Protektorat parasola" autorstwa niejakiej Gail Carriger. Książki są rewelacyjne, połączenie wiktoriańskiego romansu, delikatnej sensacji i komedii pomyłek. Czyta się lekko, łatwo i przyjemnie. Tyle oficjalnie. Od siebie mogę powiedzieć, że książki wciągają bardzo, salwy śmiechu są gwarantowane. Innym słowem są cudne. Aż szkoda, że polski wydawca nie chce przetłumaczyć i wydać ostatniej części. No ale cóż zrobić. I tak jakoś sobie trzeba poradzić, prawda?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz